grubyzwierz

   STRONA GŁÓWNA

   TEAM ZACHÓD

   ZŁÓW I WYPUŚĆ

   RELACJE Z WYPRAW

  RYBY DRAPIEŻNE

  KARPIOWANIE

  POD LODEM

   FILMY

   GALERIA

   ŁOWISKA

   GRY

   KUCHNIA

 

Rybomania 2017

STRONA GŁÓWNA => RELACJE Z WYPRAW

czytano

440

razy

BORNHOLM 2018

Kolejna wyprawa na morskie trocie za nami! Ponownie celem naszej wyprawy była wyspa Bornholm.

STARTUJEMY ! Obowiązkowa fotka na stacji. Tym razem lecimy na dwie fury. Kierunek Sassnitz.

 

Hehe, my też mamy fotkę z fotoradaru ! :)

Bornholm 2018

 

Przy zjeździe na parking hipermarketu okazało się, że coś w Oplu puka i stuka. Chwila szarpaniny i...

..mamy pierwszy okaz wyprawy !! Będzie materiał na blaszki trociowe :)

 

Kolejka na prom. Punkt obowiązkowy - tani sklep z piwem.

 

Jeszcze chwilka i będziemy na promie.

 

Ostatni rzut oka na Rugię.

 

Dłuższa chwilka na promie. Można odpocząć, grać w karty, pić piwko, zbroić przynęty itp...

 

Klucze odebrane, licencja kupiona. Czas wypakować graty. Kolejny stały punkt programu - powitalny drink.


Szybkie zbrojenie wędek i lecimy nad morze. Banio w drugim rzucie łowi fajną trotkę. Ten to ma fart!! Darek spinning zostawił w domu. Na Bornholm zabrał muchóweczkę. Już pierwszego dnia złowił fajną trotkę.

 

Kolejny dzień, odwiedzamy kolejne miejscówki. Ziomek trafia fajnego kelcika. Łowimy głównie gluty 30+. Większej ryby nie widać.

 

Wieczory to siedzenie przy drinku, wiązanie much, smarowanie kołowrotków itp. Poniżej kilka much z pudełka Darka.

Krewetka na morską troć

Krewetka jak żywa...

 

Jedną z much postanowiliśmy Darkowi pod jego nieobecność nieco podrasować. Krewetka otrzymała skrzydełka z selera naciowego... Szkoda, że nie zdecydował się na nią łowić... :)

 

Kolejny dzień. Jedząc śniadanie zastanawiałem się czym tym razem kusić morskie srebro. Zdecydowałem się, że będę łowił na spierdolino. Przed wyjazdem nakręciłem kilka pudełek poczwar, bo wiedziałem że ich sporo narwę, zwłaszcza łowiąc na muchówkę.

...ale znowu na zestawach siadają "czterdziestaczki".

 

Wiatr wygania nas w nowe miejsca. Lądujemy na północnym-zachodzie wyspy. Piękna miejscówka, jednak rybki nie współpracują.

 

Nadmorski klimat sprzyja degustatorom whiskacza. Rankiem człowiek jest wypoczęty i rześki. Rozmowy przy drinku trwają do późnych godzin. Ziomkowi udało się namówić the_animala na malowanie pazura.

 

Kolejny dzień. Rozjeżdżamy się po wyspie. Łowimy znowu małe trotki, głównie kelciki. Wieczorem zmiana miejscówki. Animal namierza stadko trotek i daje nam cynk. Spławy w zasiegu rzutu, piękny widok! Ryby biorą jak w amoku. Czasami przypomina to łowienie belon - podczas jednego rzutu mamy po kilka brań bez skutecznego zacięcia. Holuje każdy. Jacek na blaszkę, Darek na muchówkę, ja na spirolino. Łowimy znowu dużo srebrnych i keltowych maluszków. Jacek trafia fajne srebro, Darek kelta. Ten dzień zapamiętamy na długo.

 

Kolejne dni przynoszą zmianę pogody. Wieje silny wiatr z południowego wschodu. Dzień schodzi nam na szukaniu nowych miejscówek. Zastanawiamy się, gdzie się podziali ci wszyscy wędkarze których spotkaliśmy na promie. W końcu najeżdżamy jedną miejscówkę i sprawa się wyjaśnia.

 

Łowienie w tłumie nie dla nas, szukamy zatem innych miejscówek. Darek z Jackiem łowią po fajnej trotce.

Rybomania 2017

 

Nie będziemy ukrywać, że kilka ryb zabieramy na kolację. W Danii to zupełnie normalne nikt nikogo za to nie miesza z błotem.

 


Wiatr, wiatr i znowu wiatr. Regularny, ponad 10 m/s. Jeździmy i szukamy zacisznych miejsc. Czasami uda się takie znaleźć. Można się zdziwić, gdy z nikąd pojawia się spora fala. Banio jak nie siedzi to leży. Nieważne czy piasek, żwir czy skała. Wszędzie mu wygodnie. Regeneruje siły i zaraz holuje troć za trocią.

 

Jeździmy od miejscówki do miejscówki. Raz na muchóweczkę holuje Darek, innym razem na spina Ziomek.

 

Kiedy masz dość wiatru i fal a morale osiąga dna, kiedy czujesz że ryba jest blisko ale nie możesz jej przechytrzyć puść sobie piosenkę Dżemu - Mała Aleja Róż, wrzuć na luz, załóż zrobionego przez siebie woblerka i wykonaj rzut... :)

 

Ostatni wieczór. Walczę już tylko ja i Ziomek. Woda bardzo wzburzona, brudna. Pachnie rybami z kilometra. Biorą gluty, większe odprowadzają przynęty. Z bezsilności zakładam po kolei wszystko co mam w pudełku. Nic to jednak nie zmienia, trocie pokazują mi miejsce w szeregu. Kończę łowić z dużym wkurzeniem, mam dość tych troci i tej wyspy... !!!!!

 

Ostatnie spojrzenie...

...chłopaki, to kiedy wracamy ??? !!! :)

 

Foty: Team Zachód

Wspomnienia zebrał Grubyzwierz

 

 

 

STRONA GŁÓWNA => RELACJE Z WYPRAW

 

 

 

 Dodaj swój komentarz  

  • pietruch 2019-01-12 13:27:01

    O proszę. Jest dla mnie ogromnie miłym zaskoczeniem, że team zachód w dalszym ciągu trzyma się razem i wspólnie łowi.

    Banio, Dzeppetto, Ziomek, Grubyzwierz, The_animal. Praktycznie wszyscy ze starych czasów prężnego funkcjonowania PW :-).

    Pozdrowienia i zazdroszczę super wyprawy.


Dodaj własną opinię :


AntiBot 

 

Menu prawe

 


7,78 kg

 

 

POLECAMY

pajacyk_139x68.gif

 

 

stat4u

 

 

Top 100 o Wedkarstwie

 

Wedkarstwo

 

 

 

grubyzwierz

Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2006-2011 GrubyZwierz.com Projekt i wykonanie: GrubyZwierz

E-mail: waldek@grubyzwierz.com

Odsony: 5213 Unikalne:533 Dzisiaj: 53 Online: 1Top: 18-05-2019 (110)