grubyzwierz

   STRONA GŁÓWNA

   TEAM ZACHÓD

   ZŁÓW I WYPUŚĆ

   RELACJE Z WYPRAW

  RYBY DRAPIEŻNE

  KARPIOWANIE

  POD LODEM

   FILMY

   GALERIA

   ŁOWISKA

   GRY

   KUCHNIA

 

Grubyzwierz

STRONA GŁÓWNA => RELACJE Z WYPRAW

czytano

3507

razy

Kwiecień/maj 2008

Odra, Bóbr i Jezioro Pszczewskie

 

          W skrócie postaram się przybliżyć wyniki z ostatnich kilku tygodni. Nad wodą bywałem często,, z wynikami było różnie. Nieco brakowało mi czasu aby zamieścić relację, postaram się jednak niczego nie przeoczyć.

KWIECIEŃ

Kwiecień był miesiącem polowania na rekordowe okonie. Na "zaczarowanym" łowisku kilówki brały dość często, trafiały się również dwukilówki... Wystarczyło tylko trafić w dzień żerowania. Wędkarze bywający codziennie nad tym magicznym łowiskiem mieli się czym pochwalić. W siatce jednego wędkarze pływały raz 4 sztuki ponad 1 kg... Ja kilkukrotnie stawałem nad brzegiem wody w oczekiwaniu na rekordowego okonia. Za pierwszym razem spaprałem 3 brania, a nie były to patelniaki. Do dnia dzisiejszego nie mogę sobie wybaczyć prostych błędów, które pozbawiły mnie pięknych okoni. Ale tak już to w wędkarstwie bywa.... Przy kolejnych wyprawach brania większych okoni się nie doczekałem. Złowiłem natomiast szczupaka nażartego tak bardzo, że wyglądał jak ikrzyca. Oczywiście bardzo szybko wrócił do wody. Ponadto regularnie wyciągałem masę jazgarów i okonków do 15 cm długości...

MAJ

01.05. - otwarcie sezonu na drapieżniki

Pierwszy maja spędziłem nad Odrą w towarzystwie Przemka (Ziomka), Animala i Banio. Naszym celem były odrzańskie szczupaki oraz bolenie. Wybraliśmy się nad łowiska, których nikt z nas nie znał. Na pierwszy ogień poszło rozległe rozlewisko. Tutaj szukaliśmy szczupaków.

Pierwsza wygięta wędka - Banio coś zaciął. Po nietypowych odjazdach na boki poznałem, że podciął coś za grzbiet. Okazało się, że to przyzwoity leszcz.

Kolejne branie, tym razem Animal. Okazuje się, że to ładny sandacz skusił się na jego przynętę.

Kolejne rzuty, kolejne brania. Banio i Ziomek wyciągają po szczupaczku.

Ja zacinam maleńkiego, aczkolwiek pięknie wybarwionego okonka.

Po południu opuszczamy rozlewisko i jedziemy nad Odrę w poszukiwaniu boleni. Zaczynają się prawdziwe boleniowe żniwa...

Ziomkowe bolenie. Oprócz nich wyjął jeszcze kilka innych.

 

I ja połowiłem bolenie w sporej ilości.

Oprócz tych boleni miałem jeszcze 2 niewymiarki a z 7 sztuk na haku, jednak spadły mi w trakcie holu.

Animal chciał się wyróżnić i złowił na spinna ładnego klenia.

Nasza ekipa w komplecie

Od lewej: Banio, Animal. Grubyzwierz, Ziomek

02.05. - łowów ciąg dalszy - Odra koło Pomorska

Łowią: Banio, Animal i Grubyzwierz. Dołączają do nas znajomi z "Pogawędek" - Czarnyy i Luki. Bolenie od czasu do czasu się pokazują. Skory do ataku okazał się tylko jeden. Złowiłem go na mojego "kilera".

03.05. - łowów ciąg dalszy, tym razem beze mnie

Chłopaki tym razem pojechali na Starorzecza Odry. Ja w tym czasie pakowałem walizkę na wycieczkę do Egiptu. Szczupaki współpracowały, każdy coś połowił. Największego esoxa wyjął Animal.

03.05-10.05 - siedzę w Egipcie, chłopaki biegają nad Odrą, W Hurghadzie udaje mi się przekonać "tubylca" aby wypłynąć na połowy. Ten mimo silnego wiatru i dużych fal dał się przekonać (magiczne działanie $$$). Tego dnia jednak mogłem zostać w domu. Po 5-ciu minutach łowienia miałem już dość - dopadła mnie choroba morska. Kolega z którym płynąłem nie wytrzymał i oddał śniadanko Neptunowi :D Na szczęście złowiliśmy po jednej małej rybce. Fotki wkrótce.

11.05. - misja "Boleń z Odry"

Z egiptu wróciłem 10 maja, poszedłem spać ok. 2:00 w nocy, o 4:00 pobódka i na ryby!!! Opłacało się jechać, bo połowiłem i to gruuubo ;) Ziomek również, każdy z nas miał kontakt z ok. 10-cioma boleniami, niestety dużo z nich spadło podczas holu.

15.05. - misja "Boleń z Odry"

Tego dnia nad wodą stanął Animal, Banio i ja. Załamanie pody i spadające ciśnienie wygoniło ryby gdzieś daleko. Banio złowił Bolenia, ja szczupaczka. Animal hmm.. no właśnie, zapomniałem jak było u niego ;)

18.05. - Jezioro Pszczewskie.

W sobotę pojechałem w odwiedziny do ojca. Na rybki wybrałem się z nim w sobotni wieczór, jednak nic konkretnego nie złowiliśmy. W niedzielę rano wypłynąłem sam. Chyba pierwszy raz w życiu miałem kontakt z tyloma szczupakami w ciągu jednej wyprawy. Łącznie było ich 7. Pięć szczupaków wyjąłem. Ponadto kilka okonków.

Największy szczupak: 62 cm

 

Tak mniej więcej wyglądały moje wyprawy na rybki w ciągu minionych kilku tygodni.

Grubyzwierz

 

          

 

 

 

STRONA GŁÓWNA => RELACJE Z WYPRAW

 

 

 

Menu prawe

 


6,0 kg

 

 

POLECAMY

pajacyk_139x68.gif

 

 

stat4u

 

 

Top 100 o Wedkarstwie

 

Wedkarstwo

 

 

 

grubyzwierz

Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2006-2011 GrubyZwierz.com Projekt i wykonanie: GrubyZwierz

E-mail: waldek@grubyzwierz.com

Odsony: 2858 Unikalne:215 Dzisiaj: 25 Online: 2Top: 14-12-2018 (66)